sobota, 18 marca 2017

'Tak, jestem: ,,rasistą''.'

,,Jestem rasistą'' - mówi wielu, część znaczna z naszych rodaków. W bardzo wielu przypadkach od razu do wypowiedzi takiej przyjmujemy mocne w ,,barwach intelektualnych i emocjonalnych'' stanowisko. Prawdopodobnie Murzyni są inni, a polityczna poprawność lub jej brak niewiele zmienia, jeśli drugi człowiek chce lżyć drugiego, wyśmiewać, znajdzie zawsze jakiś powód...
Odwołam się do prywaty; w moim punkcie papierniczym-biurowym pojawia się od kilku lat coraz więcej obcokrajowców; i cóż z tego, że egzotyczny pan murzyn nieporadnie kupi teczkę biurową i nie będzie tak mądry jak stały klient - pan profesor (prawnik, historyk). Ważne dla mnie będzie, czy jeden i drugi zachowa się fajnie, miło i kulturalnie.
Wyrównywanie szans dla biednych dzieci z wiosek to jakiś tam przykład wobec naszego nastawienia dla ludności Afryki.
Mam kilku znajomych na bardzo dużym poziomie, którzy deklarują się jako rasiści, co więcej od czasu do czasu intonują swoją postawę światopoglądową o wyższości rasy białej i nawet jeśli się z nimi kompletnie nie zgadzać, złościć, irytować, nie przestają być oni ludźmi kulturalnymi (część z nich miała styczność z obcokrajowcami już na studiach) i potraktują każdego sensownie zachowującego się petenta w pracy (pana Murzyna) w sposób kulturalny i profesjonalny w swoim fachu.
Mnie interesuje charakter i przyzwoitość człowieka; czy potrafi on posunąć się do kradzieży, wymuszenia, chamstwa. Sprawa koloru lub odcienia skóry jest dla mnie sprawą bardzo dalszą (o wiele dalszą niż drugorzędna).
Przyjmijmy: Murzyni są inni - ale ważniejsze jest od tego nie to, jak roztrząsamy ten fakt, tylko jak dostosowujemy się do nich i to jak oni dostosowują się do nas.
I jeszcze jedno: zastanawiam się czasem, jak funkcjonowałbym bez klimatyzacji w tak wysokich, niezwykle wysokich temperaturach: intelektualnie, fizycznie, zawodowo?
Odbiór znaczenia słowa 'rasista' jest powszechnie uznawany w naszym kraju za mocny i ma to kontekst negatywnie brzmiący. Ja przyjmuję wobec tego postawę zupełnie neutralną i zachowuję dystans. Co więcej - chciałbym wyraźnie, aby z czasem odbiór i znaczenie prostego słowa 'rasista' (które przecież pochodzi od rdzennego słówka 'rasa') zmieniały się znacząco.
Wyrównywanie szans (edukacja, dostęp do wszystkiego, status kraju i komfort życia - czytajcie: możliwości życiowe) - są prawdopodobnie bardzo ważne - tak samo jak inteligencja czy mądrość.
Tak - jestem rasistą - bo rasy/ludzie są różni - ale co w tym złego?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz